Zabiłem go…

Sierpień 11, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Oceń jako pierwszy!

No to zabiłem go… Zrobiłem to w sumie przypadkiem ale powinienem przewidzieć, ze niebezpieczne narzędzia w moich niedoświadczonych rękach mogą doprowadzić do nieszczęścia. Nie zauważyłem u siebie filmowych efektów w rodzaju torsji czy jakiegoś dłuższego doła. W sumie na zatrucie alkoholowe też mój organizm się uodpornił… Czy to efekt wszechotaczającej nas przemocy, czy wpływ wysokobudżetowych produkcji Hollywood – nie wiem… Przez moment zrobiło mi się przykro, chyba nawet poczułem charakterystyczne bolesne ukłucie w sercu. Wszystko jednak stało się zbyt szybko… Będąc w szoku próbowałem jeszcze wszystko naprawić. Klęczałem na ziemi i drżącymi dłońmi starałem się przywrócić go do życia… Wszystko na nic… Zabiłem go i nic już tego nie odwróci… Zamordowałem swój Internet… Wiertarką…


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



1 komentarz do “Zabiłem go…”

  1. Niesamowite… | Bartes.pl do Wrzesień 20th, 2009 21:06

    [...] Powoli ogarniam się po niedawnym remoncie. Naprawiam rzeczy, które od dłuższego czasu wymagały naprawy ale zawsze brakowało mi czasu, chęci czy czegokolwiek by się tym zająć… Właśnie zająłem się martwym od dłuższego czasu kompem stacjonarnym, konsolą, która spędziła w szafie kilka miesięcy oraz łączem internetowym, które zabiłem podczas remontu. [...]

Chcesz coś dodać?






Bottom