Ziemniaczane paszteciki…
Luty 28, 2009
W sumie to nie wiem czy nie nadużywam nazwy paszteciki ale spodobała mi się… Danie to wykombinowałem niedawno i w zasadzie tyle mogę o nim powiedzieć. Nadaje się idealnie dla tych, którym zwykłe ziemniaki z wody już się znudziły i są w stanie poświęcić chwilę by je przygotować. Samo przygotowanie jest proste jak wybić kamolem szybę także każdy poradzi z nim sobie bez najmniejszych problemów. Zrobicie furorę podając je jako przystawkę do dania głównego zamiast oklepanych frytek, pure, czy ziemniaków gotowanych. Biesiadnicy się ucieszą, a i Wam na pewno od czasu do czasu takie danie poprawi humor.
Składniki:
- ziemniaki – ponieważ to jest podstawa tego dania to radzę popatrzeć za jakąś odmianą, która ma smak ziemniaka… Wiem, że nie jest łatwo ale może uda Wam się znaleźć coś dobrego.
- masło – ilość zależy od ilości ziemniaków ale nie więcej niż łyżka na 5 średnich ziemniaków
- mąka do obtoczenia pasztecików
- śmietana bo ziemniaki lubią śmietanę
- ser żółty, który się fajnie stopi przy zapiekaniu – ja daję cheddar ale wybierzcie ten, który Wam najbardziej smakuje – podpowiem, że raczej wybrałbym smaki kremowe, chyba że ktoś chce dać dodatkowy akcent w postaci kosteczki gorgonzzoli…
- główka czosnku jeśli ktoś lubi
- rozmaryn świeży
- oliwa z oliwek
- mocno wędzony boczek
Sposób przyrządzenia:
W zależności od ilości biesiadników oraz przewidywanej funkcji dania (danie główne, przystawka, zakąska itd.) dobieram ilość ziemniaków. Następnie nakłówam je widelcem żeby nie popękały i wrzucam do piekarnika rozgrzanego do 200° C lekko skropione i natarte oliwą z oliwek i solą. Na blachę wrzucam całą główkę czosnku (smakosze wiedzą jak smakuje pieczony czosnek roztarty na grzance) oraz gałązki rozmarynu. Po ok. 45 min. kiedy ziemniaki są już upieczone wyciągam wszystko i odstawiam do lekkiego przestygnięcia. Kiedy ziemniaki są już na tyle chłodne, że mogę je obrać ze skórki ale jeszcze na tyle ciepłe by rozpuściły masło, wyciągam miąższ z ziemniaków i ucieram z masłem i czosnkiem. Oczywiście całość doprawiam solą i obficie pieprzem. Masę odstawiam do całkowitego przestygnięcia.
Następnie lepię w paluchach nieduże kuleczki, które zgniatam lekko i kciukiem formuję wgłębienie. Obtaczam pasztecik w mące i układam na blasze. W wgłębienie wkładam łyżeczkę śmietany i posypuję całość tarty serem. Dla wielbicieli kosteczka wędzonego mocno boczku na wierzchu nada całości arcyciekawego smaku… Całość pieczemy do uzyskania złocistego koloru w temperaturze 200° C.
Podajemy na gorąco, można dodać masełko czosnkowe, można ciepnąć kleksa ze śmietany dodatkowo, a można po prostu ułożyć na talerzu jako przystawka do ryb czy mięs wszelakich. Smacznego!
To także może Cię zainteresować



Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Komentarze
Chcesz coś dodać?