Sałatka Cezar po mojemu
Maj 29, 2008
Kiedy za oknem temperatura wzrasta w okolice 25 stopni i powyżej, jakoś nie chce mi się ani robić ani jeść nic ciężkiego. Kto mnie zna ten wie, że mam uczulenie na owoce i warzywa. Obiad bez jakiegoś mięsa nie jest dla mnie obiadem. O ile owoce w czystej postaci mnie przerażają, o tyle do niektórych warzyw nic nie mam i czasem (nie za często) mogę zjeść coś z przewagą trawnika w daniu. Tak jest w przypadku sałatki Cezar, a w zasadzie tego co na podstawie przepisu na nią robię u siebie w kuchni.
Moim zdaniem jest to idealne danie właśnie na ciepłe letnie dni. Z jednej strony dość lekkie, z drugiej sycące i pozwalające najeść się do syta i wytrzymać do wieczora.
Składniki:
- kilka rodzajów sałat – ja kupuję w foliowych workach takie mieszanki już gotowe, najbogatsza chyba nazywa się „Weekend”
- papryka – pamiętaj, że jedzenie nie tylko ma smakować ale przede wszystkim musi dobrze wyglądać więc nie kupuj zielonej papryki, która zginie na tle sałaty tylko dobierz jakiś fajny kolorek
- pomidor – nie ma się co oszukiwać, pomidory z masowej produkcji nie mają smaku ani zapachu. Warto zainwestować troszkę więcej w dobrego pomidora, którego szypułka pachnie z daleka pomidorami jakie pamiętamy z dzieciństwa… Druga sprawa to nie chowaj pomidora do lodówki! Zostaw go przy oknie, niech sobie dojrzewa powolutku nabierając smaku i koloru. Pomidor smakuje najlepiej jeśli ma temperaturę pokojową – lodówkowe smakują jak woda z mycia pomidorów.
- oliwki – patrz punkt drugi, lepiej czarne ale jak ktoś nie lubi to mogą być zielone (mogą być nadziewane czymkolwiek)
- zielony ogórek
- majonez
- czosnek
- przyprawy – tymianek, majeranek, oregano, papryka, curry, sól, pieprz
- kurczak
- masło
- papryczka chilli
- oliwa z oliwek
- 2-3 kromki chleba
- dwie łyżki tartego parmezanu jeśli mam, jeśli nie to w zasadzie dowolny aromatyczny tarty żółty ser
Przygotowanie:
Sałatka Cezar, to głównie sałata z kurczakiem z rożna. O ile sałatę kupuję gotową, o tyle kurczaka wolę upiec sam. Nie wymaga to wielkiej filozofii, a pozwala uzyskać efekt w pełni kontrolowany i zamierzony… ;o)
Dzień przed planowanym podaniem sałatki Cezar, biorę się za kurczaka. Najpierw luzuję skórę na piersiach, udach i grzbiecie wbijając po prostu dłonie pod skórę tak by móc wykorzystać powstałe w ten sposób kieszenie do odpowiedniego doprawienia i natłuszczenia kurczaka. 3/4 kostki masła odstawiam na bok by zmiękło i kiedy jest juz miękkie, dodaję do niego rozgnieciony czosnek, tymianek, majeranek, oregano, paprykę w proszku, curry, sól i pieprz. Pamiętać należy, że masło musi być mocno doprawione i dobrze posolone! Nie będziemy tego masła jedli na chlebie tylko ma oddać swój smak całemu kurczakowi więc nie może być zbyt delikatne. Następnie dokładnie rozkładam masło w powstałych kieszeniach między skórą a mięsem kurczaka. Porządnie nacieram go też w środku i na zewnątrz, tak by cały był pokryty tłuszczem z przyprawami. Tak przygotowanego kurczaka zawijam w reklamówkę i wrzucam na noc do lodówki.
Rankiem dnia następnego, nagrzewam piekarnik do 220 stopni i wkładam tam kurczaka (ja wrzucam go na blaszcze zwykłej z rusztem by nie przywarł do blachy ale oczywiście idealnie jest wrzucić go na rożen, należy tylko pamiętać, że prócz tłuszczu własnego nasz kurczak ma jeszcze masło więc trzeba pod niego podłożyć jakiś pojemnik do którego tłuszcz będzie mógł kapać i się nie będzie palił. Może to być inna blaszka z wodą.). Po ok. 30 minutach odwracam kurczaka i po kolejnych 15 zmniejszam temperaturę do 180 stopni. Piekę kurczaka w zależności od wagi ok. 1,5 godziny na pierwszy kilogram wagi i 1h na kolejne czyli kurczaka 1,5kg piekę ok 2h. Chodzi o to by kurczak miał idealnie wytopioną i chrupiącą, aromatyczną skórkę, a w środku pozostał soczysty i jednocześnie by mięso idealnie odchodziło od kości. Masło powoduje, że skórka jest tak dobra, że moje szkodniki zżerają ją z całego kurczaka jeszcze zanim wymyślę co z tym kurczakiem chcę zrobić…
W zależności od ilości osób jakie będą jadły sałatkę kurczaka dzielimy na porcje do wykorzystania później lub obieramy z mięsa całego. I tutaj dwie ważne informacje odnośnie tej sałatki. Moim zdaniem nie można tej sałatki ani przygotować wcześniej, ani w dużym naczyniu by sobie każdy nakładał sam. Idealną kompozycję i dopasowaną porcję uzyskamy przygotowując sałatkę tuż przed podaniem i dla każdego osobno.
OK. Biorę sałatę (w mieszankach jest już porwana na kawałki, jeśli masz całe główki to porwij ją na dość duże kawałki, pamiętając że sałata gniewa się na noże!), następnie dodaję do niej pokrojoną w kostkę paprykę, chilli i ogórka pokrojonego w słupki długości ok 3cm, zostawiając po szczypcie każdego składnika do dekoracji na końcu. Majonez mieszam z czosnkiem, tartym żółtym serem oraz przyprawami ziołowymi i oliwą z oliwek by miał konsystencję gęstego sosu. Mieszam sos z sałatą i wykładam na talerz jedną porcję. Nie ubijać! Sałata powinna tworzyć finezyjną kompozycję zieleni na talerzu. Posypuję powstałą w ten sposób górkę pozostałymi składnikami: papryka kolorowa, ogórek zielony oraz papryka chilli i pokrojone na grube plastry oliwki. Z pomidora wykrawam szypułkę, następnie polewam wrzątkiem i obieram ze skórki. Kroję w grube plastry, a następnie na pół by uzyskać kawałki wielkości 1/4 plastra. Dodaję pomidora do sałaty na talerzu. Kroję chleb w kostkę i na maśle podsmażam na grzanki, które następnie dorzucam do sałaty. Na koniec kroję mięso kurczaka w grube i duże plastry i układam na sałacie. Całość skrapiam jeszcze odrobiną oliwy z oliwek.
Cóż… Pozostaje mi tylko życzyć smacznego… ;o) I jeszcze jedno – jak zawsze pamiętaj, że jeśli coś Ci nie odpowiada to modyfikuj przepisy tak by powstały Twoje własne wersje! Możesz dodać kukurydzę z puszki, ćwiartki jajka na twardo itd. Najważniejsze jest by dobierać smaki do siebie pasujące i odpowiadające Twojemu podniebieniu. Reszta to kwestia smaku, fantazji i wyobraźni w dobieraniu składników. Kuchnia to fantastyczne miejsce do eksperymentów. Baw się gotowaniem, a radość z tworzenia udzieli się Twoim gościom podczas jedzenia i wszystko będzie im dwa razy bardziej smakowało… ;o)
To także może Cię zainteresować



Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Komentarze
Chcesz coś dodać?