Walentynkowe śniadanie…

Luty 4, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (6 głosów, średnia: 4,83 z możliwych 5)

Walentynkowe śniadanie...   kuchnia pelna niespodzianek Osobiście nie lubię świąt w stylu Walentynki, Dzień Kobiet itd. Nie żebym miał coś przeciwko kobietom jako takim, wręcz przeciwnie, nic na przeciwko… ;o) I to pewnie właśnie dlatego jestem właśnie przeciwnikiem odświętnego traktowania kobiet w sposób szczególny. Szczególnie kobiet, które sąna szczególnie bliskie z wzajemnością czy wręcz przeciwnie…

Zainspirowany jakimś zdjęciem krążącym po sieci, postanowiłem uknuć przepis na śniadanko do łóżka jakiego do tej pory nie znałem.  Tak właśnie powstała poniższa kompozycja smaków. Żeby wszystko było jasne, ludzie dzielą się na „francuzów”, którzy gustują w lekkich śniadaniach (rogalik z dżemem plus kawa), a później ciężka obiadokolacja, oraz „amerykanów” preferujących ciężkie śniadania i później lekkie kolacje… Jestem jeszcze ja – preferujący ciężkie śniadania, a potem ciężkie obiadokolacje… ;o) Czasem odpuszczam na rzecz kolacji czy śniadania ale z definicji lubię jeść… ;o)

Śniadanie w moim przekonaniu powinno zapewnić energię na cały prawie dzień, w związku z czym musi być wysokokaloryczne! Jak zwykle zachęcam do eksperymentowania i poszukiwań własnej idealnej kompozycji…

W moim przepisie potrzebować będziesz na osobę:

  • 1 parówka
  • 1 pieczarka
  • 1 cebulka dymka
  • 2 plasterki boczku
  • odrobina masła
  • 1 jajko
  • sól, pieprz
  • garść listków sałaty
  • 2-3 pomidorki truskawkowe
  • kilka listków świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:

Z racji, że ma to być śniadanko dla dwóch osób to oczywiście mnożę podane powyżej składniki razy dwa.  Chyba, że mam ochotę obdarzyć większą ilość osób takim śniadaniem – dlatego podałem składniki na osobę.  Maksymalnie na patelni i to sporej mieści się porcja dla dwóch osób i taką ilość składników na raz bierz pod uwagę. Boczek kroję w drobniutką kosteczkę. Ważne by boczek był mocno wędzony bo nada odpowiedni smak potrawie.  Podsmażam go krótko (będzie jeszcze miał okazję się wytopić), dodaję cebulkę pokrojoną w piórka i czekam aż się zeszkli lekko. Następnie dodaję bardzo drobno posiekane pieczarki i smażę na małym ogniu do odparowania soku. Teraz biorę parówkę i począwszy mniej więcej od 1cm od końca, rozcinam ją wzdłuż, a następnie wywijam „na zewnątrz” spinając wolne końce wykałaczką. Uzyskuję w ten sposób kształtne serducho. ;o) Następnie zgarniam na patelni wszystko na bok i podsmażam parówki z jednej strony. Po chwili odwracam i wypełniam farszem z boczku, cebulki i pieczarek. Całość solę o doprawiam świeżym pieprzem. Na farsz wbijam jajko, tak by wypełniło całe parówkowe serce. W tym momencie mam na patelni dwa parówkowe serca wypełnione farszem i jajkiem. Całość przykrywam pokrywką i zostawiam na małym ogniu by jajko dobrze się ścięło przy płynnym żółtku oczywiście.

W tym momencie zajmuję się przygotowaniem talerzy. Na duże płaskie talerze nakładam dywan z liści sałaty podartych na duże kawałki. Mieszam je z liśćmi bazylii. Dookoła układam grube plastry pomidorków truskawkowych (nie mylić z koktajlowymi choć też mogą być). Całość obficie solę, pieprzę oraz polewam oliwą z oliwek.

Kiedy talerze są gotowe, nasze parówkowe serca powinny także być upieczone. Wykładam po sercu na talerz i podaję gorące… Temperatura powoduje, że sałata mięknie momentalnie, bazylia uwalnia aromat, oliwa pomaga rozchodzić się smakom więc całość z pewnością podbije niejedno podniebienie… Przy okazji zawartość kalorii pozwoli Wam przez bardzo długo nie wychodzić z łóżka… ;o)

Udanego gotowania i nie tylko życzę… ;o)


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



Chcesz coś dodać?






Bottom