Boczek pieczony
Wrzesień 6, 2009
W zasadzie ten przepis powinien się nazywać „Boczek pieczony dla cierpliwych”. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem pierwotną wersję tego przepisu wiedziałem, że po pierwsze na pewno go zmodyfikuję, a po drugie na pewno zrobię go by sprawdzić czy rzeczywiście jest tak pyszny jak przypuszczałem. Otóż jest… Prawdę powiedziawszy jest jeszcze pyszniejszy niż się spodziewałem… Jestem fanem boczku pod każdą postacią i dawno już powinienem dorzucić tutaj przepis na roladę boczkową ale jest to na tyle pospolite już danie, że chyba każdy bez trudu znajdzie przepis, a boczek o którym za chwilę powiem jest czymś wyjątkowym i zdecydowanie niespotykanym…
No to do dzieła! Potrzebujesz następujące składniki:
- Boczek na roladę (płat surowego boczku bez kości)
- Sok jabłkowy 1l
- musztarda de Dijon
- kminek spora łyżka
- dwa-trzy goździki
- czosnek (3-4 ząbki spore)
- syrop klonowy lub miód ok. 4-5 łyżek
- sól
- pieprz
- listek laurowy
- ziele angielskie
- cynamon 2 szczypty
Sposób przygotowania:
Po opłukaniu boczku, wrzucam cały płat do prostokątnej brytfanny mniej więcej rozmiaru boczku. Zalewam go sokiem jabłkowym, dodaję syrop klonowy lub miód jeśli nie mam syropu. W moździerzu tłukę pieprz, kminek i goździki. Mieszankę przypraw uzupełniam solą i dorzucam do boczku. Dodaję sprasowany czosnek, cynamon oraz dwie porządne łyżki musztardy. Wrzucam jeszcze listek laurowy oraz ze 3 kulki ziela angielskiego. A teraz usiądź bo to co teraz przeczytasz może Cię zaskoczyć… Całość szczelnie przykrywam folią aluminiową i NA CAŁĄ NOC wkładam do nagrzanego na 105 stopni piekarnika… Powiem to jeszcze raz, bo ja nie mogłem uwierzyć jak usłyszałem: NA CAŁĄ NOC! Co najmniej 10 godzin…
Tak przygotowany boczek może leżeć w lodówce jeśli nie zostanie zeżarty od razu więc nie obawiaj się, że się zmarnuje… Zamarynowany w ten sposób płat boczku dzielę na części wielkości ciastka z cukierni (i wierzcie mi, że to porównanie nie jest bezpodstawne), a następnie wkładam do nagrzanego do 200 stopni piekarnika jakieś pół godziny przed podaniem na stół. Dzięki temu boczek nie zdąży wyschnąć, a tylko opiecze się na chrupiąco i cudownie zezłoci na zewnątrz…
Nie będę owijał w bawełnę i próbował coś zataić – ta informacja o przechowywaniu w lodówce to tylko podejrzenie, bo nie znam nikogo kto w praktyce by się o tym przekonał… Boczek po całonocnej kąpieli jest cudownie aromatyczny, a tłuszcz praktycznie znika doszczętnie. Całość rozpływa się w ustach, a przy tym wygląda jak kawałek cudownie smakowitego tortu…
Każdy kto choć raz spróbuje tego przepisu, inaczej spojrzy na gotowanie, boczek, przyprawy, życie… To niesamowite i niezapomniane przeżycie kulinarne nie ma sobie równych… POLECAM!!!
Jak zwykle zachęcam do eksperymentów – jeśli ktoś ma uraz do jabłecznika może zastosować bulion lub inny sok owocowy, oczywiście trzeba wtedy zmodyfikować zestaw przypraw bo cynamon może do bulionu nie pasować… ;o)
To także może Cię zainteresować



(4 głosów, średnia: 4,25 z możliwych 5)
Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Komentarze
Chcesz coś dodać?