Zdrowie nasze…

Styczeń 24, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 głosów, średnia: 5,00 z możliwych 5)

Zdrowie nasze...   blogowo Co jakiś czas ktoś postanawia zadbać o zdrowie moje, moich dzieci, rodziny, znajomych, za mnie… Im bardziej chce zadbać tym bardziej na zdrowie to nam nie wychodzi. Nie żebym uważał, że tylko ja potrafię zadbać o zdrowie swoje i swoich bliskich ale czasem pomysły najjaśniej nam panujących budzą mój szyderczy śmiech jeszcze zanim wejdą w życie jako akty prawne. Tak jest między innymi za każdym razem gdy słyszę plotki o kolejnych nakazach mających na celu wymuszenie na mnie działania poprawiającego moje bezpieczeństwo.

W 2007 pojawiły się plotki, że planowane są przepisy nakazujące jazdę rowerzystów w kaskach… W tym roku słychać coraz poważniejsze zapowiedzi wprowadzenia przepisu nakazującego jazdę na nartach/snowboardzie w kasku.

Wszystko oczywiście w trosce o zdrowie nasze i naszych bliskich… Fajnie… Uwielbiam, kiedy ustawodawca traktuje mnie jak idiotę. Zaraz po przeczytaniu tego newsa, spontanicznie wyraziłem swoje zdanie tutaj na temat tego pomysłu. Będąc podekscytowany i śpiesząc się z racji późnej pory, wyraziłem swoje zdanie dość lakonicznie i bez głębszego uzasadnienia. Spowodowało to lawinę smsów od moich znajomych oburzonych, dlaczego śmiałem powiedzieć, że uważam ten przepis za niepotrzebny czy wręcz szkodliwy… Ponieważ temat uważam za szerszy to postanowiłem tutaj napisać parę zdań by tam zbytnio nie odejść od tematu.

No to po kolei. Dlaczego nie jestem za wprowadzeniem kolejnego, martwego w moim przekonaniu, nakazu? Otóż dlatego, że musimy się najpierw nauczyć egzekwować prawa już obowiązujące, a nie wymyślać kolejne… Jeśli nie potrafimy skazać na karę bolesną gówniarza, który rzuca kamieniem w policjanta na meczu to o kant dupy możemy rozbić cały nasz kodeks karny. Sprawa wydaje się dla mnie prosta jak wybić kamieniem szybę, a jednak nie potrafimy jako Państwo uporać się z tym problemem od kiedy pamiętam. Dyskutujemy nad zaostrzeniem kar dla przestępców, zastanawiamy się nawet nad karą śmierci, a jednak w żaden sposób nie wpływa to na obniżenie przestępczości. A ja z uporem maniaka twierdzę, że słowem kluczowym jest zawsze „NIEUCHRONNOŚĆ KARY”. Kara powinna być dotkliwa (dlatego podoba mi się system mandatowania ze skandynawii uzależniony od dochodów), ale przede wszystkim powinna być nieuchronna. Każdy kto decyduje się postąpić wbrew prawu powinien mieć świadomość tego, że prędzej czy później nieuchronnie spotka go bolesna kara. W tej chwili kara może być najsurowsza tylko co z tego… Co z tego, że złapią mnie jak tłukę płytą chodnikową w głowę policjanta skoro dostanę (jeśli w ogóle) jakąś śmieszną karę w zawieszeniu… Co z tego, że złapią mnie po pijaku za kierownicą jeśli dopiero za echnastym razem może zabiorą mi prawko na zawsze… Co z tego, że złapią mnie po zabiciu żonki, jak jeden z drugim specem powiedzą, że działałem w afekcie i może dostanę w zawiasach 4 lata… ;o) Równie dobrze mógłbym dostać 17nasto krotne dożywocie w zawieszeniu… ;o)
Dopóki nie nauczymy się egzekwować prawa i karać skutecznie osoby łamiące choćby najdrobniejsze zakazy czy nakazy to uważam, że nie ma sensu wprowadzać następnych ograniczeń. Koniec, kropka

Dodatkowo w tym konkretnym przypadku dochodzi kolejna sprawa… Po wprowadzeniu konieczności jazdy z zapalonymi światłami całą dobę nie zmalała ilość wypadków a wręcz wzrosła… Dlaczego??? Przecież miało być tak pięknie… Otóż dlatego, że część kierowców uznała, że wystarczy by zapalili światał i staną się nieśmiertelni! ;o) Po prostu podświadomie byli mniej uważni na drodze, bo przecież mają zaświecone światła… Podobnej sytuacji spodziewam się po wprowadzeniu nakazu noszenia kasku na stoku. Ludzie zaczną kupować kaski by zostać wpuszczonym na wyciąg, a nie by być bezpieczniejszym. To oznacza, że pojawią się na stokach dzieciaki (prawo ma dotyczyć dzieciaków do 18 roku życia) w papierowych kaska za 7,50 pln bo rodzice zapomnieli i pod stokiem kupili od straganiarza… Nikt nie będzie próbował pojąć dlaczego to tak istotne i dlaczego kask ratuje życie tylko będą kupowali bo prawo tak każe. Oczywiście pewnie parę osób się zastanowi i kupi dobry kask i im ten przepis uratuje życie ale ilu osobom ten przepis osłabi czujność??? Ile osób zginie bo nie będzie posiadało wiedzy dlaczego warto nosić kask? Czy taki przepis to przypadniem nie jest pójściem na skróty Państwa??? Czy przypadkiem nie jest pójściem na łatwiznę nakazanie prawem noszenia kasków zamiast wsparcie dla edukacji w tym względzie??? Pewnie, że ktoś zaraz powie tysiące ofiar pijanych kierowców nie nauczyły ich że nie można jeździć po pijaku… Uważam jednak, że akurat w kwestii kasków edukacja może zdziałać cuda! Dlatego jeszcze raz powtarzam – nie dla prawnych nakazów, tak dla wszelkich form edukacji i budowania mody na bezpieczną zabawę na stoku, rowerze, desce itd…


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



1 komentarz do “Zdrowie nasze…”

  1. qdesigner do Listopad 2nd, 2009 1:05

    ciekawy artykuł

Chcesz coś dodać?






Bottom