Tribute to Bielizna
Lipiec 11, 2009
„Cudze chwalicie, swego nie znacie„. To stare jak świat przysłowie sprawdza się w najmniej oczekiwanych momentach naszego życia. Czasem wydaje nam się, że to niemożliwe, a jednak życie pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych! Najtrudniej uwierzyć nam w rzeczy najbardziej oczywiste i podane przez los niemal na tacy. Tak było i tym razem…
Gdyby ktoś mi w latach 80-tych powiedział, że kiedyś twórczość zespołu Bielizna obiegnie cały świat i bawić się przy tych rytmach będą miliony ludzi, to przy całym moim szacunku dla Jarka Janiszewskiego (no może zanim zaczął udzielać się w Czarno Czarnych), nie uwierzyłbym za ChRLD.
Jak jednak wspomniałem życie płata nam różne figle i jeden z bardziej przewrotnych spłatało mi ostatnio. Mianowicie byłem na Heineken Opener Festival w Gdyni. O samym festiwalu jeszcze napiszę bo wymaga on osobnego wpisu. Jednym z koncertów (oprócz Faith No More), który zrobił na mnie piorunujące wrażenie był koncert Placebo. Słyszałem ich wcześniejsze płyty i spodziewałem się porządnego koncertu z mnóstwem fantastycznej muzyki. Nowej płyty nie zdążyłem dokładnie przesłuchać przed Openerem ale kilka razy ją słyszałem… Wtedy umknęło to mojej uwadze ale na koncercie niczym porażony prądem, w pewnym momencie zdałem sobie sprawę z faktu iż dźwięki, które dochodzą do mnie ze sceny gdzieś już słyszałem. Było to dla mnie tak zaskakujące, że aż do dziś nie byłem w stanie skojarzyć skąd je znam. A może to ta nasza mała wiara w rodzimych twórców zatkała mi uszy i nie pozwoliła stwierdzić faktu dość oczywistego…
Otóż po raz pierwszy w życiu byłem świadkiem jak światowej sławy zespół wykonuje utwór będący hołdem dla twórczości Polskiej kapeli! No cóż, wiadomo, że początki są trudne i muzycy Placebo jeszcze muszą sporo popracować. Odwołania dość luźne, zapożyczenia tylko z refrenu (notabene dość chwytliwego) ale jak mawiał Mao – nawet najdłuższą drogę trzeba zacząć od pierwszego kroku. Placebo ten krok ma już za sobą i mam nadzieję, że po jednym numerze nastąpi cała płyta ku czci Jarka Janiszewskiego i jego składu. Oby kolejne covery były bardziej udane…
Posłuchajcie oryginału:
A teraz dość nieudolnej ale jak na pierwszy raz to jednak całkiem udanej próby odświeżenia tego powalającego hitu przez światową gwiazdę:
Czyż to nie wspaniałe uczucie wiedzieć, że nawet takie tuzy sceny jak Placebo czerpią garściami z naszych rodzimych zespołów??? ;o)
To także może Cię zainteresować



Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Tamten Pan zdał, a Panu się zdawało
)