Pomysł na biznes…

Styczeń 14, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 głosów, średnia: 5,00 z możliwych 5)

Pomysł na biznes...   blogowo Pomysł nie mój ale w Polsce się z tym jeszcze nie spotkałem więc może ktoś postanowi wypełnić tę lukę w rynku… Coraz częściej spotykam facetów, którzy nie tylko mają odwagę przyznać się, że lubią gotować ale jeszcze wychodzi im to niezwykle dobrze. Bardzo często są to faceci, którzy robią karierę zawodową w przeróżnych branżach, mają dochody pozwalające im na stołowanie się w najlepszych restauracjach, a jednak wybierają własną kuchnię i pichcą ulubione potrawy dla siebie, swoich rodzin i znajomych.

Jestem fanem takiego spędzania czasu bo od zawsze uważałem, że jedzenie to nie tylko nagi akt konsumpcji w celu dostarczenia organizmowi niezbędnych do życia składników. Jedzenie to przede wszystkim okazja do spędzenia czasu ze sobą, okazja do rozmów i wymiany doświadczeń, okazja by w tym zabieganym świecie znaleźć chwilę by zwolnić i podelektować się posiłkiem i towarzystwem rodziny, przyjaciół, znajomych…

Tradycja biesiadowania zanikła w Polsce i zastąpiły ją niedzielne wyjścia do McDonalda… To smutne… Na szczęście coraz częściej sami zauważamy, że to do niczego dobrego nie prowadzi. Coraz częściej dostrzegamy, że właśnie wspólne biesiadowanie pomaga odbudować zaniedbane stosunki międzyludzkie.

Jeśli do tego wszystkiego dodamy fakt, że faceci lubią spotykać się w męskim gronie by przez kilka chwil pogadać o rzeczach, o których przy paniach nie zawsze chcą by ich nie zanudzić, lub po prostu nie wypada, wypić parę piwek, pośmiać się z rubasznych żarcików itd. to mamy idealnie opisaną potrzebę jakiej w Polsce żaden facet zaspokoić na razie nie może… Albo przynajmniej ja nie wiem o takiej możliwości…

Marzy mi się klub dla facetów. Elegancki, ekskluzywny, przytulny, stylowy, z fantastycznie zaopatrzonym barem ale przede wszystkim z fantastycznie zaopatrzoną kuchnią i to kuchnią do dyspozycji klubowiczów! Czy to nie byłoby cudowne umówić się z kumplami by podczas rozmowy o interesach, kobietach, grach na PS3 itd. móc przygotować sobie własnoręcznie dobre żarcie, wymienić się również ciekawymi pomysłami na nowe potrawy. No przecież to byłby raj, a faceci waliliby drzwiami i oknami. Oczywiście nie wszyscy musieliby sobie gotować by coś przekąsić – kuchnia może sobie działać normalnie ale główną atrakcją byłaby właśnie ta część kuchni, którą mogliby wykorzystywać klubowicze. Poza tym nie sądzę by komuś przeszkadzało, że przy sąsiednim stoliku inne towarzystwo właśnie pałaszuje kanapkę z pieczonym indykiem podczas gdy my delektujemy się specjałami kuchni japońskiej popijając Sake, a dwa stoły dalej grupa nobliwych panów przymierza się do wielkich porcji włoskiego spagetti… Śmiem wręcz twierdzić, że właśnie ta różnorodność upodobań i umiejętności stanowiła by o niezwykłej atrakcyjności tego miejsca, a to gwarantuje liczną i lojalną grupę klubowiczów.

Jestem spokojny, że gdyby w klubie uruchomić jakieś mini delikatesy, w których klubowicze mogliby kupić potrzebne ingredienty, wprowadzić karty klubowe i to nawet niemało płatne, plus zarobki na kuchni i barze to cały biznes by się mógł naprawdę bardzo fajnie spiąć od finansowej strony… Wystarczy wszystko na spokojnie policzyć, rozpisać, znaleźć miejsce i bez obaw można inwestować.

Ja poproszę kartę klubową z numerem 001… Zresztą 007 też nie pogardzę – w końcu to klub dla facetów, a nas kręcą takie gadżeciki… ;)


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



2 komentarzy do “Pomysł na biznes…”

  1. djr do Styczeń 15th, 2009 9:08

    czyli jednak jestes gejem :)

  2. bartes do Styczeń 15th, 2009 9:40

    Twój brat to gej! ;o)))) Pogadamy jak wpadniecie i będziecie chcieli coś zeżreć… ;o) Dostaniecie chleb z cukrem najwyżej! ;o)

Chcesz coś dodać?






Bottom