Czasy się zmieniają…
Wrzesień 18, 2009
Głośno się ostatnio zrobiło o gówniarzerskim wybryku Peji (nie mam pojęcia jak się odmienia ten pseudo pseudonim) podczas koncertu w Zielonej Górze. A propos Zielonej Góry to nie mam zielonego pojęcia dlaczego media poświęcają tak dużo czasu na promocję tego chłystka. Pewnie przez całe życie nie zarobiłby na taką reklamę w TV… Moim skromnym zdaniem powinni go momentalnie osądzić i zamknąć w „schowku” na dłuższy czas. Od czasów kiedy pierwszy raz usłyszałem o młodym gniewnym z Poznańskich blokowisk twierdziłem, że gość jest słaby, bez talentu i ogólnie nie wart funta kłaków, a co dopiero mojej uwagi. Na zdjęciach z koncertu zobaczyłem, że chłopak znalazł w międzyczasie karnet na siłkę i poznał zioma, który mu zrobił kilka dziar za tanie wino. Pewnie Peja poczuł się jak 50 cent od razu i stąd jego agresja = 10. No ale koniec o nim bo sam zaczynam rozpisywać się o tej sierocie zamiast przejść do meritum.
Śledząc jaki wyrok zapadnie w sprawie Peji dotarłem do informacji na temat człowieka, którego od niepamiętnych czasów cenię za kreatywność, niezależność, energię, pomysły i pewnie mógłbym tutaj wymienić jeszcze tysiąc rzeczy. Mówię o Kaziku Staszewskim, wokaliście Kultu, który oprócz solowych projektów udzielał się w bardzo wielu przedsięwzięciach i prezentował ten sam wysoki poziom niezależnie od tego czy śpiewał piosenki Kurta Weill`a czy własnego ojca Stanisława Staszewskiego na płycie Tata Kazika. Kazik Staszewski to w moim przekonaniu jeden z nielicznych polskich wykonawców, który pozostał sobą niezależnie od tego co aktualnie robił, człowiek który olewa i nie identyfikuje się z „branżą”, prawdziwy artysta z krwi i kości. Zawsze niepokorny, zawsze wierny własnym ideałom i konsekwentny w działaniu.
No właśnie… Nagle wśród pomyj wylewanych na robaka Peję, znajduję odnośniki do informacji, że „Kazik nazwał swoich fanów kurwami”… Zbladłem. Pamiętam nieudany występ w Spodku, kiedy to Kazik przesadził z napojami ogólnie uznawanymi za wyskokowe więc myślałem, że coś mu się wymsknęło w sytuacji analogicznej. Okazało się, że jednak nie – Kazik napisał na swoim forum fanów „kto podnosi kradzione jest kurwą”… To był jego jedyny komentarz do informacji o tym, że najnowsza płyta Kultu jest już dostępna w necie i fani na forum już ją recenzowali przed wejściem do sprzedaży. Zacząłem czytać wypowiedzi fanów i dyskusję na różnych forach i serwisach nie związanych z Kultem w żaden sposób. Jak zwykle pojawiły się oburzone głosy, że przesadził, że to przegięcie itd. Pojawiły się usprawiedliwienia, że duża część osób, która ściągnie sobie płytę z netu i tak kupi oryginał w sklepie itp. itd. Po wypowiedziach ludzi nie dało się wyczuć cienia zrozumienia, że to co robią jest złe… To tak jakbym przyszedł do sklepu, zjadł nie płacąc bułkę, a jeśli mi posmakuje to kupię sobie drugą i normalnie zapłacę za nią przy kasie… Przerażające jak bardzo ludzie są nieświadomi tego co robią. A jednak ja jestem w stanie ich zrozumieć i podpisuję się obiema rękoma pod postulatem wyeliminowania wytwórni fonograficznych z łańcucha produkcyjnego płyt. Radiohead nagrało płytę własnym sumptem i stać ich było na wystawienie jej za darmo na swojej stronie internetowej. Kto ściągnął mógł ale nie musiał zapłacić dotację dla nich, żeby mogli nagrać kolejną płytę. W sumie zespół zarobił więcej niż ze standardowej sprzedaży płyt… No ale Polska jest ciągle mentalnym zaściankiem świata. Mentalnym bo technologicznie nie jest tak źle. Możemy korzystać z łączy o przepustowości całkiem przyzwoitej, a co za tym idzie dostęp do cyfrowych mediów jest można przyjąć powszechny, a mimo to Apple Store jest wciąż niedostępny w Polsce, Amazon nie wszystkie produkty wysyła do Polski itd.
Co to oznacza w praktyce? Jeszcze kilka lat temu byłem w ciężkim szoku jak kupiłem KASETĘ „Mój Wydafca” Kazika i przeczytałem na grzbiecie wydawnictwa „Kto kupuje od złodzieja jest kutasem i niech spierdala”. Wtedy ja się uśmiechnąłem podziwiając bezpośredniość i dosłowność przekazu. W mediach cisza, zero zainteresowania pomimo, że Kazik już wtedy był na piedestałach polskiej muzyki rockowej. Dzisiaj, dostępność pirackich kopii jest niczym prócz prawa nie ograniczona. Dzieciaki stają przed wyborem „ściągnąć za darmo i posłuchać ukochanego zespołu, a potem ewentualnie kupić płytę” czy „czekać na premierę i kupić kota w worku” nawet jeśli jest duże prawdopodobieństwo, że będzie to najpiękniejszy kot we wsi. Jakoś mnie nie dziwi wybór młodych fanów. I tutaj nie ukrywam, że po Kaziku spodziewałem się trochę więcej… Rozumiem jego oburzenie i chęć reakcji na zaistniałą sytuację. Jak się jednak okazuje Kazik przeoczył, że od czasów „Mój wydafca” świat poszedł do przodu, realia się zmieniły, ludzie inaczej reagują i dysponują już innymi narzędziami… To co uszło mu płazem i było skuteczne parę lat temu niestety w dzisiejszych czasach się nie sprawdza…
W ten oto sposób, na własną prośbę Kazik stanął w jednym szeregu z Peją, którego zachowanie jest od podstaw negatywne i oburzenie opinii publicznej jak najbardziej uzasadnione… To smutne w sumie… Szczególnie dla mnie bo jak wspomniałem jestem fanem jego twórczości od zarania dziejów. Żeby było jasne – nie bronię piratów. Pokazuję tylko, że to co było skuteczne kilka lat temu teraz może odnieść skutek wręcz odwrotny od zamierzonego. Wiele osób deklaruje, że po takiej reakcji Kazika nie kupi jego płyty. Najgorsze jest jednak w moim przekonaniu to, że Artysta przez duże A, za którym stoi bardzo wiele produkcji na najwyższym poziomie, nieprzemyślaną wypowiedzią na forum, naraził się na porównania z panem P, na ataki dotychczasowych fanów, na obrzucenie błotem przez media…Oczywiście zasięg informacji na okładce kasety sprzed kilku lat, a dzisiejszego wrzutu na forum jest nieporównywalnie mniejszy… No ale jak się nie widzi, że czasy się zmieniają to takie konsekwencje trzeba ponosić…
„To zgroza, to już jest po prostu zgroza…”
PS. Dzisiaj Kasia Nosowska z zespołem HEY postanowiła promować swój singiel z nowej płyty w programie „Dzień Dobry TVN”… Czy to jest jakiś konkurs „Kto zrobi sobie większy obciach w najkrótszym czasie???”…
To także może Cię zainteresować



Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Komentarze
Chcesz coś dodać?