Boczek pieczony

Wrzesień 6, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (16 głosów, średnia: 4,00 z możliwych 5)

Boczek pieczony   kuchnia pelna niespodzianek W zasadzie ten przepis powinien się nazywać „Boczek pieczony dla cierpliwych”. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem pierwotną wersję tego przepisu wiedziałem, że po pierwsze na pewno go zmodyfikuję, a po drugie na pewno zrobię go by sprawdzić czy rzeczywiście jest tak pyszny jak przypuszczałem. Otóż jest… Prawdę powiedziawszy jest jeszcze pyszniejszy niż się spodziewałem… Jestem fanem boczku pod każdą postacią i dawno już powinienem dorzucić tutaj przepis na roladę boczkową ale jest to na tyle pospolite już danie, że chyba każdy bez trudu znajdzie przepis, a boczek o którym za chwilę powiem jest czymś wyjątkowym i zdecydowanie niespotykanym…

No to do dzieła! Potrzebujesz następujące składniki:

  1. Boczek na roladę (płat surowego boczku bez kości)
  2. Sok jabłkowy 1l
  3. musztarda de Dijon
  4. kminek spora łyżka
  5. dwa-trzy goździki
  6. czosnek (3-4 ząbki spore)
  7. syrop klonowy lub miód ok. 4-5 łyżek
  8. sól
  9. pieprz
  10. listek laurowy
  11. ziele angielskie
  12. cynamon 2 szczypty

Sposób przygotowania:

Po opłukaniu boczku, wrzucam cały płat do prostokątnej brytfanny mniej więcej rozmiaru boczku. Zalewam go sokiem jabłkowym, dodaję syrop klonowy lub miód jeśli nie mam syropu. W moździerzu tłukę pieprz, kminek i goździki. Mieszankę przypraw uzupełniam solą i dorzucam do boczku. Dodaję sprasowany czosnek, cynamon oraz dwie porządne łyżki musztardy. Wrzucam jeszcze listek laurowy oraz ze 3 kulki ziela angielskiego. A teraz usiądź bo to co teraz przeczytasz może Cię zaskoczyć… Całość szczelnie przykrywam folią aluminiową i NA CAŁĄ NOC wkładam do nagrzanego na 105 stopni piekarnika… Powiem to jeszcze raz, bo ja nie mogłem uwierzyć jak usłyszałem: NA CAŁĄ NOC! Co najmniej 10 godzin…

Tak przygotowany boczek może leżeć w lodówce jeśli nie zostanie zeżarty od razu więc nie obawiaj się, że się zmarnuje… Zamarynowany w ten sposób płat boczku dzielę na części wielkości ciastka z cukierni (i wierzcie mi, że to porównanie nie jest bezpodstawne), a następnie wkładam do nagrzanego do 200 stopni piekarnika jakieś pół godziny przed podaniem na stół. Dzięki temu boczek nie zdąży wyschnąć, a tylko opiecze się na chrupiąco i cudownie zezłoci na zewnątrz…

Nie będę owijał w bawełnę i próbował coś zataić – ta informacja o przechowywaniu w lodówce to tylko podejrzenie, bo nie znam nikogo kto w praktyce by się o tym przekonał… Boczek po całonocnej kąpieli jest cudownie aromatyczny, a tłuszcz praktycznie znika doszczętnie. Całość rozpływa się w ustach, a przy tym wygląda jak kawałek cudownie smakowitego tortu…

Każdy kto choć raz spróbuje tego przepisu, inaczej spojrzy na gotowanie, boczek, przyprawy, życie… To niesamowite i niezapomniane przeżycie kulinarne nie ma sobie równych… POLECAM!!!

Jak zwykle zachęcam do eksperymentów – jeśli ktoś ma uraz do jabłecznika może zastosować bulion lub inny sok owocowy, oczywiście trzeba wtedy zmodyfikować zestaw przypraw bo cynamon może do bulionu nie pasować… ;o)


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



3 komentarzy do “Boczek pieczony”

  1. Maciek do Listopad 21st, 2010 11:36

    Dobrze bylo zaznaczyc iz przepis zostal w calosci przepisany z programu
    Kuchnia TV odcinek 120 (slowo w slowo)

  2. sylwia do Grudzień 20th, 2010 21:17

    Komu potrzebane to info, Maciek? Szukalam fajnego przepisu na boczek i tutaj znalazlam. Ciesze sie i nie narzekam.

  3. bartes do Grudzień 22nd, 2010 21:30

    Maciek jak widzisz w przepisie napisałem, że gdzieś go zobaczyłem, a nie że jest to mój autorski przepis. Żaden z przepisów tutaj się pojawiających nie jes w pełni mój choć do każdego wprowadzam modyfikacje, które w moim przekonaniu wzbogacają te przepisy. Być może nawet pierwotny przepis na ten boczek pojawił się w Kuchnia TV, jednak podana przez Ciebie informacja, że jest to „odcinek 120″ to prawdę powiedziawszy trochę mało danych… Gdybyś mógł podesłać jakieś konkretniejsze info (nie tylko o kanale ale także programie) to byłym wdzięczny bo po prostu nie pamiętam, a skoro twierdzisz, że „słowo w słowo” to tym bardziej chętnie to zobaczę ;o)
    Mam nadzieję, że pomimo iż przepis nie jest w pełni mój, to jednak pokusiłeś się by spróbować i boczek smakował tak jak mi co najmniej… ;o)

Chcesz coś dodać?






Bottom