Masa Dramatyczna

Kwiecień 24, 2009

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Oceń jako pierwszy!

Masa Dramatyczna   blogowo Dziś po raz pierwszy wziąłem udział w akcji pod tytułem Masa Krytyczna. O samej akcji słyszałem od dawna ale nigdy się jakoś nie poskładało, żeby się dołączyć… Dziś się udało choć z lekkim poślizgiem. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi to już tłumaczę, że chodzi o spontaniczny przejazd rowerzystów przez miasto. Na świecie trwa od 1992 roku. Więcej na temat samej Masy Krytycznej oczywiście w Wikipedii.

We Wrocławiu Masa Krytyczna trwa od 2003 roku i odbywa się zawsze w ostatni piątek miesiąca. Dzisiejsza zaczęła się na pl. Bema ok.18:30 choć ludzie zbierali się już od 18:00. Uczestniczyło w niej kilkaset osób. Wrażenie jest niesamowite kidy jedzie się w kolumnie tylu rowerzystów. Poza tym wszystkim udziela się fantastyczny nastrój, uczucie wolności i euforii wręcz spowodowanej faktem, że w końcu można spokojnie przejechać przez miasto. Kierowcy pozdrawiali nas klaksonami, my ich dzwonkami, trąbkami, piszczałkami i czym kto tylko miał. Raz tylko jeden Pan Baran postanowił pochwalić się światu, że ma nowy klakson albo że mu naprawili stary w jego najfantastyczniejszym tłustym aucie i trąbił sobie w najlepsze nie robiąc sobie nic z zakazu używania sygnałów dźwiękowych w obszarze zabudowanym…

Ten sielankowy nastrój trwałby pewnie do końca przejażdżki gdyby nagle ni stąd ni zowąd nie pojawiła się policja w liczbie jednego radiowozu typu „suka”. Na początku myślałem, że przyjechali nam pomóc, poprowadzić, zabezpieczyć, żeby nikomu z nas nic się nie stało… Niestety okazało się, że jesteśmy dla nich zaskoczeniem jak dla drogowców zima stulecia w lipcu. Jakimś cudem, podczas gdy średnio rozgarnięte dziecko potrafi bez problemu dowiedzieć się o Masie Krytycznej, mimo że akcja ta odbywa się w miarę regularnie od kilku lat, media lokalne i ogólnopolskie relacjonowały kilka, zapraszały do udziału i poruszały dyskusję na ten temat, pomimo tego wszystkiego wrocławska milicja nie miała pojęcia o niczym. W związku z tym postanowili udzielić pouczenia, wypisać reprymendę, zorganizować pogadankę dla organizatorów MK i ogólnie uprzykrzyć ludziom życie, wzywając dodatkowo jeszcze dwie ekipy…  To smutne, że w cywilizowanym kraju władze starają się podać rękę obywatelom, pomóc, wesprzeć itd. a u nas można najwyżej dostać po łapie drewnianą linijką.

Cała Masa Krytyczna do incydentu trwała może z godzinę. Milicja zatrzymała wszystkich i pomimo, że chyba nikomu nic nie zrobili to ponad 40 minut zanudzali wszystkich swoimi opowieściami przy których nawet głucha góralka nie wytrzymałaby 15 minut… Chyba przechodzili z tego szkolenie w czasie kiedy Ci wszyscy źli rowerzyści się namawiali i stąd o niczym nie mogli wiedzieć…

Tak czy inaczej „w przyszłym miesiącu też Wam uciekniemy”! ;o)

Aha, pozazdrościli chyba ludziom, że mają rowery, aparaty, kamerki więc pochwalili się także swoim sprzętem i skrupulatnie wszystkich nakręcili swoją własną kamerką… ;o))))) Pewnie teraz będą siedzieć na komisariacie i dorysowywać ludziom wąsy, okulary i inne takie… To by mniej więcej odpowiadało poziomowi ich interwencji…

A mogło być tak pięknie…


To także może Cię zainteresować
-->

Komentarze



Chcesz coś dodać?






Bottom