Jest taki dzień…
Kwiecień 8, 2008
Co roku nadchodzi taki dzień, kiedy zdaję sobie sprawę, że jestem starszy o rok… Niby nic a jednak rok więcej. To czas kiedy robię sobie krótkie podsumowanie tego co do tej pory udało mi się w życiu zrobić, co miałem zaplanowane i co planuję na następne lata. Co roku uświadamiam sobie, że czas biegnie coraz szybciej i z roku na rok coraz mniej z zaplanowanych rzeczy jestem w stanie zrealizować. Cała pułapka polega na tym, że będąc dzieckiem człowiek chce mieć urodziny codziennie, żeby jak najszybciej być dorosłym… ;o)
Niestety problem polega na tym, że do 21 roku życia urodziny oznaczają nowe przywileje, później już tylko nowe obowiązki… żeby było jeszcze ciekawiej, każde kolejne urodziny to nie tylko obowiązki ale także oczekiwania jakie sami wobec siebie sobie ustalamy. Z każdymi kolejnymi urodzinami zdajemy sobie sprawę z faktu, że już nie jesteśmy w stanie nadążyć za nowinkami, że młodsi od nas są w stanie robić rzeczy o których nam się nie śniło i osiągać sukcesy w wieku, kiedy my myśleliśmy o wyjściu na podwórko by pograć w piłkę… Taki lajf i jeśli się ktoś z tym nie pogodzi, to może mieć poważny problem. Warto dostrzec, że jednak doświadczenie ma także swoje plusy i młodsi, którym się wydaje że zmienią świat, jak nam wydawało się jeszcze kilka lat temu potrzebują wiedzy, jaką tylko my możemy im dostarczyć…
Dlatego też fakt, że bliżej mi już wiekiem do Homera niż do Barta nie dołuje mnie specjalnie i czasem Bart odzywa się jeszcze gdzieś tam we mnie…
Czego i Wam życzę!
A dla tych wszystkich, którzy dziś obchodzą urodziny, a mimo to nikt nie pojawił się z życzeniami – specjalne życzenia ode mnie! Oby następne urodziny były jeszcze weselsze od tych.
To także może Cię zainteresować



(2 głosów, średnia: 4,50 z możliwych 5)
Ładuję ...
Poświęć 40 minut i posłuchaj tego wykładu. Daje do myślenia... 

Komentarze
Chcesz coś dodać?